Reklama

Gorące plaże, opalona skóra i termometr pokazujący nie mniej niż 30 stopni. Słonecznie i upalne dnie, pustynie, kangury oraz bujna roślinność. Z tym kojarzy się nam Australia. Czy naprawdę jest tam tak bajkowo?

Zacznijmy od tego, że każdy, kto żył w powyższym przeświadczeniu jest w błędzie. W Australii podobnie jak w większości krajów panują cztery pory roku. Są one odwrócone względem północnej półkuli ziemi. Co za tym idzie, wiosna wstępuje w miejsce naszej jesieni, a lato w miejsce zimy. Wybierając się na ten kontynent na dłużej (szczególnie w tym okresie), warto zaopatrzyć się w cieplejsze kurtki. Dodatkowo Australia rozdzielona jest na 6 stref klimatycznych. Od zwrotnikowej po umiarkowaną. Pocieszenie jest takie, że oficjalny podział na pory roku nie dotyczy całego kraju. Rozłam ten w większej mierze sprawdza się najbardziej w południowo-wschodniej części tego terytorium. Canberra to jedyne miasto, które wśród miejscowych uznawane jest za wzorowy przykład obserwacji zachodzących zmian w porach roku. Reszta metropolii stoi pod tym względem pod wielkim znakiem zapytania.

Na przełomie czerwca, lipca i sierpnia zaczyna się okres zimowy. W opinii mieszkających tam polskich emigrantów czas ten przypomina nasz, (w miarę) ciepły październik. W tym czasie w niektórych rejonach występują opady śniegu. Oficjalnie najcieplejszy miesiąc stanowi luty. W całej historii Australii odnotowano wtedy największą temperaturę wynoszącą 47 stopni.

Wracając do „mroźnego” klimatu dodamy, że w tym czasie temperatura utrzymuje się w granicach 12-18 stopni. W nocy może spadać do zera. Wydaje się, że zwiedzanie stolicy, Sydney czy Melbourne jest wtedy zupełnie bez sensu. Wbrew pozorom (ku uciesze lubiących aktywny wypoczynek) okres ten stanowi idealny początek sezonu surferskiego. Zimą ocean „produkuje” znacznie więcej fal. W tym czasie fascynaci przyrody mogą z powodzeniem obserwować migracje walenia południowego.

Reklama Booking.com

Choć Australia uważana jest za najbardziej płaski (względem powierzchni) kraj, nie zabraknie tam zapalonych narciarzy, którzy wśród upałów mają szansę trochę pojeździć. Najwyżej położone wyciągi znajdują się między innymi na górze Kościuszki (2034 m). Nowością dla turystów może okazać się nocna jazda po stokach. Do niej należy mieć jednak dokupiony specjalny karnet.

Każdy stan ma swój niepowtarzalny i charakterystyczny klimat. Australia oprócz dużego terytorium ma także przeogromne zróżnicowanie klimatyczne. Planując dłuższy pobyt, warto uwzględnić to już na etapie przygotowań.

Reklama Booking.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika