Reklama

Australijska Partia Zielonych, posiadająca obecnie 9 przedstawicieli w senacie i jednego w niższej izbie parlamentu, ogłosiła projekt ustawy zakazujący sprzedaży aut z silnikiem diesla oraz silnikiem spalinowym na terenie całej Australii od 2030 roku. The Greens dążą do zastąpienia obecnej technologii autami elektrycznymi, co miałoby pozytywnie wpłynąć na gospodarkę i środowisko.

Bodźcem usprawniającym odejście od tradycyjnych pojazdów byłyby zaproponowane przez Zielonych zmiany w systemie podatkowym. Projekt ustawy przewiduje obniżkę podatku samochodowego (vehicle tax) dla aut elektrycznych oraz podwyższenie stawki podatku od pojazdów luksusowych. Tego typu modyfikacje miałyby zachęcić Australijczyków do przesiadania się na elektryczne środki lokomocji, ponieważ w ich kieszeni zostałoby tym samym więcej pieniędzy.

Rzeczniczka prasowa partii ds. transportu, Janet Rice stwierdziła, że nie chodzi tutaj o wymuszenie na mieszkańcach kraju wymiany aut, które obecnie posiadają na te elektryczne, a jedynie doprowadzenie do sytuacji, kiedy od 2030 roku nowe modele dostępne w sprzedaży były oparte o technologię elektryczną.

Projekt ustawy Partii Zielonych przewiduje także nałożenie limitów emisji spalin w autach z silnikami diesla i benzynowymi, wzorem m.in. USA czy wielu państw europejskich. Ponadto planuje się podwyższenie podatku od aut luksusowych z obecnego poziomu 33% do 50% (nakładane na pojazdy o wartości powyżej 65 000 AUD), a także zniesienie ceł, GST i opłaty skarbowej w przypadku zakupu aut elektrycznych. Ponadto nabywcy ekologicznych pojazdów byliby zwolnieni z wszelkich opłat związanych z rejestracją samochodu przez pierwsze trzy lata od zakupu. The Greens nawołują również do utworzenia specjalnego funduszu, dzięki któremu rozbudowanoby sieć stacji do ładowania samochodów z napędem elektrycznym. Koszt takiej inwestycji szacuje się na kwotę 150 milionów dolarów.

Przedstawiciele partii twierdzą, że skoro transport odpowiada za emisję 17% dwutlenku węgla w Australii, należałoby podjąć odpowiednie kroki, aby edukować obywateli, żeby zwrócili się ku rozwiązaniom przyjaznym środowisku. Z wyliczeń polityków wynika, że przy średniej cenie $40 000 za pojazd elektryczny, obniżki podatków i zwolnienia z ceł mogą wpłynąć na zredukowanie tej kwoty aż o 10 000 dolarów, co ma docelowo zachęcić przeciętnego mieszkańca Australii do zakupu auta elektrycznego.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika