Reklama

Chociaż może trudno w to uwierzyć, to w pierwszej połowie 2017 roku internauci, zarówno w Australii, jak i w Polsce skierowali swoje oczy w stronę 93-letniego Józefa, weterana wojennego znad Wisły, który w Australii mieszkał od lat 60. XX wieku. Jego historia, ciężka sytuacja i przede wszystkim, pragnienie powrotu do ojczyzny, aby spędzić ostatnie lata życia w miejscu, które nazywa domem, poruszyły użytkowników mediów społecznościowych.

Dzisiaj nie tylko chcemy przypomnieć tę historię, ale także przyjrzymy się losom jej bohatera i tego czy udało mu się spełnić marzenie i wrócić do kraju.

>> O Józefie pisaliśmy w marcu 2017 roku. Przeczytaj artykuł <<

Józef Kowalczyk przybył do Australii 1965 roku. Chociaż nie miał tutaj żadnych bliskich ani rodziny, wiedział że przeprowadzka na antypody będzie koniecznością. Po powrocie z frontu, kiedy w Polsce rozpoczęła się epoka PRL, obawiał się, że mogą go spotkać reperkusje ze strony władz. Nie wiedząc jaka czeka go przyszłość wyemigrował. Imał się prac dorywczych, starając się rozpocząć nowe życie.

Chociaż polski weteran ostatecznie zrezygnował z pracy dopiero w wieku 86 lat, wciąż miał jeszcze sporo sił, aby cieszyć się zasłużoną emeryturą. Wszystko zmieniło się w 2015 roku, kiedy podczas spaceru ulicami Sydney, Józef upadł i stracił przytomność. Dzięki szybkiej interwencji przechodniów i zespołu medycznego, starszy mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie specjaliści dobrze się nim zaopiekowali. Ze złamanym biodrem i urazem głowy Polak spędził w szpitalu dłuższy czas. Chociaż mówiono mu, że już nigdy może nie być w stanie chodzić, dzięki uporowi i rehabilitacji, Józef stanął na własne nogi i w styczniu 2016 roku wypisano go ze szpitala. Wtedy jednak rozpoczęła się gehenna mężczyzny, ponieważ jego opiekun socjalny, wiedząc że Józef nie ma w Australii żadnych bliskich ani rodziny, umieścił go w ośrodku, argumentując to troską o jego bezpieczeństwo.

Chociaż mężczyzna wciąż czuł się samodzielny, w świetle prawa przestał być zdolny do decydowania o swoim losie. Odizolowany od społeczeństwa cierpiał, nie mogąc żyć jak normalny człowiek. Całe szczęście na jego drodze pojawiła się dwójka młodych ludzi,
Melanie Payne oraz Mateusz Otrębiak, którzy zainteresowali się losem starszego mężczyzny i rozpoczęli walkę o prawo Józefa do spędzenia jesieni życia w Polsce.

Wkrótce potem w sieci pojawiła się zbiórka mająca na celu uzbieranie środków pozwalających Józefowi na podróż do Polski. Z zakładanych początkowo 10 000 AUD internautom udało się zebrać blisko 15 tysięcy dolarów, co teoretycznie otworzyło drogę polskiemu weteranowi do wymarzonego powrotu do ojczyzny. Na drodze pojawiły się jednak dodatkowe trudności, ponieważ opiekun socjalny mężczyzny nie wyraził zgody na lot do Europy, co zapoczątkowało batalię prawną, skutkującą w ustanowieniu oficjalnym opiekunem przyjaciela starszego człowieka – Mateusza Otrębiaka, który był jednym z inicjatorów zbiórki.

10 lipca 2018 roku Józef Kowalczyk postawił stopę na polskiej ziemi, spełniając tym samym swoje marzenie o zobaczeniu po raz kolejny swojej ojczyzny.

JOZEF ARRIVES IN POLAND.

Finally we did it. Jozef arriving in Poland, overwhelmed with emotion…yet happy at the same time!

Opublikowany przez Jozef's Final Wish Poniedziałek, 9 lipca 2018

Od tego czasu mężczyzna nie tylko miał okazję zregenerować siły nad polskimi górami, ale także skonfrontował się z ogromnym zainteresowaniem, jakie jego historia wzbudziła w Polsce. Materiały o Józefie pojawiały się zarówno na łamach polskiej prasy, portali internetowych, jak i nawet w telewizji. W listopadzie ubiegłego roku weteran spotkał się nawet z prezydentem RP, Andrzejem Dudą.

Chociaż sprowadzenie Józefa do domu nie było proste, wymagało tytanicznej pracy dwójki młodych ludzi i zaangażowania tysięcy internautów w Polsce i Australii, to po 2,5 roku udało się cel osiągnąć. Józef Kowalczyk otwarcie mówi o tym, że jest szczęśliwy i cieszy się każdym dniem spędzonym w swojej ojczyźnie.

>> Sprawdź też reportaż o Józefie przygotowany przez Telewizję Polską <<

1 KOMENTARZ

  1. (jestem-od 35 lat w Australi-) zastanawia mnie jeden fakt- przeciez po 35 latach-pobytu w Australi- ten pan powinien otrzymac- cala emeryture australijska- w pzreliczeniu na polskie zlotowki- okolo 5000 zl!!!- moze sprawy nie zostaly dopilnowane???!!!! ciekawe czy ten pan -obecnie otrzymuje-cala emeryture australisjka?-jezeli nie-otrzymuje- ktos powinien zainteresowac w tej sprawie-ambasade australijska w Warszawie!!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika