Reklama

W sobotę 6 stycznia, w wyniku wysokiej temperatury, w południowych częściach kraju rozpętały się pożary lasów, które szybko rozprzestrzeniły się na osiedla mieszkalne. W wyniku szalejącego żywiołu około 400 domostw zostało pozbawionych prądu, a służby ratownicze zostały wezwane do akcji gaszenia nawet 50 pożarów w stanach South Australia oraz Victoria.

Pożary buszu
AAP Image/Ellen Smith

Według gazety Herald Sun, biorąc pod uwagę obecne warunki atmosferyczne, mieszkańcy Australii powinni liczyć się z tym, że pożary buszu o tak dużej skali będą tego lata występowały jeszcze kilkukrotnie. Eksperci uspokajają jednak, że jednostki ratownicze zajmujące się walką z pożarami, dzięki ściślejszej współpracy, efektywnie radzą sobie z żywiołem, skutecznie minimalizując zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców.

Ostrzeżenie o niebezpieczeństwie zostało wystosowane w stanach South Australia oraz Victoria, ponieważ ze względu na zmianę kierunku wiatru, możliwa była dalsza eskalacja pożaru. O powadze sytuacji świadczyć może fakt, że w Victorii ogień zniszczył odcinek 10 kilometrów autostrady, rozgrzewając asfalt do takiej temperatury, że ten po prostu się stopił. Strażacy uspokajają jednak, że na chwilę obecną nie istnieje już zagrożenie dalszego rozprzestrzeniania się pożarów i sytuację można uznać za ustabilizowaną.

Warto przypomnieć, że procedury związane z działalnością agencji rządowych walczących z kryzysami żywiołowymi przeszły od 2009 roku szereg usprawnień. Bodźcem do zmian była Czarna Sobota, czyli seria pożarów, w wyniku których zmarły 173 osoby, 414 odniosło obrażenia, a 500 000 hektarów lasów strawił ogień.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika