Reklama

BBC donosi o kontrowersyjnym pomyśle australijskiego rządu, który do tej pory wprowadziły w życie lokalnie administracje na poziomie stanowym. Chodzi tutaj o tzw. politykę „no jab, no play”, czyli „nie ma szczepienia, nie ma zabawy”. Ma to zachęcić rodziców do szczepienia swoich pociech. Osoby, które nie zdecydują się na ten krok będą skazane na poniesienie dotkliwych konsekwencji swojej decyzji. Plany przewidują wydanie zakazu zapisania nieszczepionych dzieci do przedszkola.

Premier Malcolm Turnbul zapowiedział, że krok ten ma być dopełnieniem istniejących już obostrzeń w stosunku do rodzin, które narażają dzieci na choroby przeciwko którym istnieją już szczepionki. Do tej pory członkowie ruchów antyszczepionkowych nie mogli korzystać z wybranych przywilejów socjalnych, a także niektórych ulg podatkowych.

Chociaż społeczność skupiona wokół branży medycznej i farmakologicznej popiera działania polityków w tym kierunku, tak część rodziców nie kryje oburzenia i twierdzi, że jest to próba ograniczenia ich wolności i odebranie im przywileju wychowania dzieci według własnego sumienia.

Według statystyk w Australii nawet 5% dzieci może być nieszczepionych lub szczepionych niekompletnie, co naraża je na atak chorób, przed którymi współczesna medycyna wie już jak się bronić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika