Gdyby Ian Norris wyruszając w podróż w poszukiwaniu inspiracji do stworzenia nowych przysmaków, które mogłaby zacząć produkować firma, w której pracował, wiedział że na zawsze odmieni życie Australijczyków i przyczyni się do wprowadzenia na rynek przekąski, która na Antypodach stanie się najpopularniejszym i najbardziej ciastkiem, pożałowałby, że nie wyjechał znacznie wcześniej.

Wszystko zaczęło się bowiem w 1958 roku, kiedy dyrektor produkcji żywności w firmie Arnott’s, czyli wspomniany wcześniej Ian Norris odwiedził Wielką Brytanię. W trakcie swojej podróży zwiedził wiele miejsc i spróbował niezliczoną ilość ciastek, cukierków i innych przysmaków, które można było zmodyfikować i ulepszyć, a potem wprowadzić na australijski rynek. Jego szczególną uwagę przykuły jednak ciasteczka Penguin, które Norris postanowił ulepszyć. W ten sposób powstały Tim Tam Biscuits, które od wielu już lat znane są jako najbardziej australijskie ciastka.

Obecnie Tim Tamy produkowane są w różnych wariantach smakowych.

Jednak przekąska od Arnott’s swoją popularność zawdzięcza też specjalnemu rytuałowi, który pozwolił przenieść picie herbaty i kawy na zupełnie inny, wyższy poziom. Mowa tutaj o Tim Tam Slam czy też Tim Tam Suck, czyli zwyczajowi odgryzania dwóch przeciwległych rogów ciasteczka, umoczenia jednej strony w napoju, a z drugiej strony, trzymając przysmak w ustach wypija się zawartość kubka, korzystając z Tim Tama jak ze słomki, wzbogacając tym samym smak napitku o czekoladowy aromat pochodzący z ciastka. Z czasem czekoladowa polewa zaczyna się rozpływać od zanurzania w napoju, a wtedy Tim Tama można już zgodnie z zasadami Slama zjeść.

Ciastko przygotowane odpowiednio do tzw. „Tim Tam Slum”.

O prawdziwej popularności tych słodyczy świadczyć może fakt, że każdego dnia w zakładach produkcyjnych Arnott’s wykorzystuje się ponad 20 ton polewy czekoladowej, która trafia na ulubione ciastka Australijczyków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika