Reklama

Każdy kraj oprócz kebabów, pizzy i hamburgerów ma kilka nietypowych, tradycyjnych potraw, które go wyróżniają. Kuchnia Australii w dużej mierze opiera się na tradycyjnej kuchni angielskiej, chociaż coraz częściej obserwuje się również rosnący wpływ azjatyckiej kultury na tę sferę życia. Nie znaczy to jednak, że Australijczycy nie mają w zanadrzu swoich własnych przepisów, które koniecznie należy spróbować będąc w krainie Down Under.

Lamingtons

Nazywane są często narodowym ciastkiem Australii. To nic innego jak pyszne biszkopty w kształcie kwadratu, oblane cienką warstwą czekolady. Na koniec posypuje się je wiórkami kokosowymi. Mało kto wie, że ich nazwa pochodzi od nazwiska gubernatora Queensland – Lorda Lamingtona. Jak głoszą legendy, on sam nie przepadał za tym przysmakiem.

Damper

Mały chlebek, który swego czasu był sztandarowym posiłkiem robotników i rdzennych mieszkańców Australii. Przepis jest niesamowicie prosty. Do przygotowania Dampera wystarczą 3 składniki: mąka pszenna, woda i odrobina soli. Niektórzy modernizując tą recepturę dodają mleko i składniki spulchniające.

Nielot na talerzu

Bardziej nietypowym daniem od steków z kangura, okazuje się emu. Badania dowodzą, że mięso tego ptaka jest niesamowicie zdrowe. Zawiera mnóstwo żelaza, przy czym jest praktycznie beztłuszczowe. Ma niską zawartość cholesterolu. Australijczycy najbardziej upodobali sobie zapiekanki z mięsem tego ptaka. Najczęściej podaje się je w formie wędzonej. Stanowi też doskonały dodatek do pizzy.

Witchetty grub – danie prosto z buszu!

To nic innego jak białe, duże larwy. Ich nazwa pochodzi od korzenia krzaka, w którym bytują. „Potrawa” ta znana jest od tysięcy lat. Podobno mają przyjemny, orzechowy smak. Stanowią bardzo dobre źródło białka. Około 10 sztuk pokrywa zapotrzebowanie na dzienną porcję składnika budulcowego. Podaje się je na dwa sposoby. Mogą być podpiekane w ognisku i jedzone w całości lub, druga wersja jest zdecydowanie dla ludzi odważnych, można je spożywać na surowo, odrywając im główkę, a następnie wyciskając resztę.

Anzac

Ciastka kokosowo-owsiane, szczególnie popularne podczas wojny. Żony i matki żołnierzy piekły anzacki, by ich synowie bądź mężowie mogli je zabrać ze sobą na front. Z uwagi na dużą zawartość cukru nie ulegały łatwo zepsuciu. Są bardzo wytrzymałe i zachowują świeżość przez długi czas, co sprawia, że stanowią idealną przekąskę podczas wymagającej wyprawy.

Wybierając się do Australii, znajdziecie tutaj (jak twierdzą mieszkańcy) kuchnie z każdego zakątka świata. Jednakże tradycyjne potrawy to coś wyjątkowego, czego warto spróbować.

Na którą z powyższych propozycji się skusicie?

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika