Reklama

Rząd Malcolma Turnbulla, na miesiąc przed uchwaleniem budżetu na kolejny rok stoi przed dużym wyzwaniem, ponieważ oczy opinii publicznej od dłuższego czasu skierowane są na sytuację rynku nieruchomości. Według wyliczeń specjalistów, w ciągu 12 ostatnich miesięcy ceny domów w Sydney wzrosły o 19, a w Melbourne o 16 procent. Premier winą obarcza imigrantów, którzy po przybyciu do kraju decydują się głównie na osiedlenie w największych ośrodkach miejskich Australii.

Minister Departamentu Imigracji, Peter Dutton przyznał, że współpracuje z Ministerstwem Skarbu, aby przeanalizować ewentualne następstwa modyfikacji programów imigracyjnych, które miałyby od tej pory zachęcać obcokrajowców do osiadania w mniejszych miastach lub prowincji kraju.

Według Scotta Morrisona wpływ na wzrost cen nieruchomości w Sydney, Melbourne i pozostałych większych miasta ma armia blisko 190 000 imigrantów, którzy rok rocznie przybywają na wyspę, aby rozpocząć nowe życie. Według rządu, skierowanie tych ludzi np. na centralne wybrzeże New South Wales, mogłoby odciążyć zapchany rynek nieruchomości w metropoliach i ułatwić nabycie własnych czterech kątów ludziom, którzy przez wysokie ceny nie są obecnie w stanie kupić domu lub mieszkania.

Imigranci winni bańce nieruchomości
Stosunek kredytów hipotecznych do krajowego PKB

W wywiadzie dla Sky News minister Dutton przyznał, że rozumie dlaczego imigranci osiedlają się przede wszystkim w Sydney i Melbourne – kluczowe znaczenie ma tutaj przede wszystkim praca. Stwierdził jednocześnie, że rozwiązanie obecnego kryzysu jest problemem całego rządu, dlatego gabinet Turnbulla dołoży wszelkich starań, aby pomóc nowym przybyszom w znalezieniu pracy w mniejszych miastach i miasteczkach w całej Australii.

Może to mieć pozytywny wpływ na wiele aspektów gospodarczych” – dodał Peter Dutton.

Dlaczego bańka na rynku nieruchomości jest groźna dla gospodarki i obywateli?

  • kupując dom podczas hossy, po pęknięciu bańki może okazać się, że chcąc sprzedać naszą nieruchomość otrzymamy znacznie mniej niż pierwotnie zapłaciliśmy. Uwzględniając dług w banku w ramach kredytu hipotecznego, może okazać się, że chcąc się przeprowadzić zostaniemy ze sporym długiem nawet po sprzedaży domu
  • banki od lat mocno inwestowały w branżę nieruchomości, dlatego większe zawirowania na tym rynku mogą spowodować problemy z płynnością finansową mniejszych i większych instytucji finansowych, podobnie jak miało to miejsce w Stanach Zjednoczonych pod koniec ubiegłej dekady
  • w przypadku, jeśli banki staną na krawędzi bankructwa, rzad może być zmuszony do udzielenia im pomocy finansowej, co może się przełożyć na zwiększenie zadłużenia kraju, a w perspektywie nawet zwiększenia podatków

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika