Reklama

Australia jest jedną z największych światowych gospodarek, gdzie poziom zadowolenia z życia mieszkańców należy do najwyższych na świecie. Jednak pomimo tego, że kraj ten może być stawiany za wzór w wielu przypadkach, to wciąż w Australii do czynienia mamy z sytuacjami, kiedy lokalne rozwiązania odstają od światowych standardów. Świetnym tego przykładem jest stan krajowej infrastruktury internetowej, która sprawia, że dla Australijczyków taki internet, jaki do dyspozycji mają np. mieszkańcy Polski, jeszcze przez wiele lat będzie poza zasięgiem.

Dlaczego zatem internet w Australii jest taki wolny?

Kiedy premierem był Kevin Rudd, jego gabinet zaproponował modernizację infrastruktury internetowej, wykorzystując technologię opartą na światłowodzie, gwarantując tym samym obywatelom dostęp do szybkiego internetu szerokopasmowego. Plany były ambitne, ponieważ realizując program, 93% populacji kraju mogłoby zostać podłączonych do sieci o przepustowości nawet 100 Mbit/s. Porównując to do obecnego wyniku, gdzie średnia prędkość połączenia wynosi 8,5 megabitów na sekundę, oznaczałoby ponad 11-krotnie szybszy internet niż ten, który dostępny jest w Australii obecnie.

Kiedy jednak stanowisko premiera objął Tony Abbott, zdecydowano że projekt autorstwa Partii Pracy jest zbyt rozłożony w czasie, za drogi i w jego miejsce lepiej byłoby powołać do życia tańsze rozwiązanie, które wpisywało się będzie w politykę Partii Liberalnej, polegającej na uzdrowieniu stanu budżetu państwa. To oznaczało, że zamiast wcielać w życie koncepcję światłowodów docierających do większej części populacji, taniej będzie zmodernizować istniejącą sieć i rozwinąć ją o ideę opartą o MTM, czyli Multi-Technological Mix.

Dlaczego plan Liberałów się nie udał?

W 2016 roku do opinii publicznej przedostały się wewnętrzne dokumenty NBN (National Broadband Network), według których wdrożenie nowej technologii MTM zaliczało coraz więcej opóźnień oraz generowało nieprzewidziane na początku koszty. Dodatkowo, dziennikarze ABC ujawnili wówczas, że ze względu na rosnące koszty, cała sieć byłaby nierentowna przez cały okres swojego istnienia. Nie dlatego, że Australijczycy nie byliby zainteresowani korzystaniem z szybkiego internetu, ale dlatego, że szybki internet z wykorzystaniem Multi-Technological-Mix byłby zbyt drogi, aby przeciętny konsument zdecydował się na podpisanie umowy z operatorem.

internet w australiiSytuacja ta postawiła w niezręcznej sytuacji premiera Abbotta i jego następcę, Malcolma Turnbulla, ponieważ jedynym powodem, dla którego zrezygnowano z planu Partii Pracy, było dostarczenie pod australijskie strzechy dobrej i solidnej infrastruktury szybciej niż zakładała poprzednia administracja oraz niższym kosztem.

Zapewnienia Liberałów o tym, że uda im się stworzyć tańszą i równie efektywną infrastrukturę za zaledwie 29,5 miliarda dolarów budziły nadzieje wyborców. Szczególnie, że do 2016 roku średnia prędkość internetu w australijskim gospodarstwie domowym miała wynosić 25 Mbit/s. Rządom Partii Liberalnej nie udało się jednak zrealizować żadnego z powyższych punktów.  Początkowa wycena wzrosła wkrótce do kwoty 41 miliardów AUD. A jeszcze później podniesiono ją do rekordowych 56 miliardów. Jednocześnie zaznaczając, że ukończenie całej sieci do 2020 roku wiązałoby się z cudem.

W świetle coraz to kolejnych problemów z australijskim internetem, internauci w kraju głośno zaczęli mówić o tym, że politycy powinni byli od początku postawić na plan premiera Rudda. W ten sposób Australijczycy już wkrótce cieszyliby się dostępem do szybkiego internetu z prawie każdego zakątka kraju, który byłby znacznie tańszy niż ten, który jest oferowany przez NBN. Na to jest już jednak za późno, a mieszkańcy Australii muszą żyć ze świadomością, że z ich podatków finansowana jest budowa infrastruktury internetowej, która nie tylko jest droga, nieskuteczna i przeciągająca się w czasie, ale też… kiedy już w końcu zostanie zakończona, najprawdopodobniej i tak nie będą w pełni wykorzystywali jej potencjału, ponieważ będzie się to wiązało z wydatkami przekraczającymi zdrowy rozsądek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika