Reklama

66-letni John Falzon emigrował do Australii wraz z rodzicami w 1956 roku. Chociaż spędził w tym kraju większość swojego życia i nie łączy go zbyt wiele ze swoją oficjalną ojczyzną, Sąd Najwyższy zdecydował się go deportować, argumentując swoją decyzję tym, że posiadacze wiz powinni być wzorem moralnym i nie dopuszczać się łamania prawa.

W 2008 roku Falzon przyznał się do stawianych mu zarzutów przemytu narkotyków. Chociaż mężczyzna nigdy nie zadbał o to, żeby otrzymać australijskie obywatelstwo, nie sądził wówczas, że po prawie 6 dekadach mieszkania w Australii, wymiar sprawiedliwości może uznać, że należy pozbawić go prawa do dalszego pobytu w kraju i wymusić na nim powrót na rodzinną Maltę.

John Falzon w 2008 roku został skazany na 8 lat pozbawienia wolności i w 2016 roku opuścił mury zakładu karnego. To był jednak dopiero początek jego problemów, ponieważ decyzją sądu, ze względu na to, że ten nie był obywatelem, a zaledwie posiadaczem wizy umożliwiającej stały pobyt w Australii, Falzon nie spełniał jednego z wymogów stawianych imigrantom, czyli “be of good character”. To przesądziło o jego deportacji.

deportacja
Źródło: SBS

Pomimo tego, że Maltańczyk odbył w całości zasądzoną mu karę i chciał wrócić do swojego normalnego życia w kraju, w którym spędził kilkadziesiąt lat, umieszczono go w ośrodku imigracyjnym na Wyspie Bożego Narodzenia, gdzie miał czekać na transport na Maltę.

W wywiadzie udzielonym telewizji SBS, siostra Falzona wyznała: “Cały problem polega na tym, że John musi wrócić na Maltę. Wyjechał stamtąd do Australii, kiedy miał zaledwie kilka lat. Nawet nikogo tam nie zna. Urzędnicy chcą po prostu go tam wywieźć i zostawić, bez pieniędzy i żadnego wsparcia. Całego jego rodzina i wszyscy przyjaciele są przecież w Australii, nie na Malcie”.

Mężczyzna odwołał się od decyzji sądu i teraz, po dwóch latach sądowych batalii, jego skarga została odrzucona przez Sąd Najwyższy, co jest równoznaczne z tym, że pomimo protestów, John Falzon z ośrodka na Wyspie Bożego Narodzenia trafi prosto na Maltę bez prawa do powrotu do Australii.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika