Reklama

Australia kojarzyć się może z wieloma rzeczami, jednak wśród nich na pewno bardzo rzadko znajduje się lokalna odmiana języka angielskiego. Australian English różni się od Oxford English na tylu płaszczyznach, że ciężko byłoby zliczyć wszystkie kontrasty. Dzisiaj jednak skupimy się nie na wymowie, akcentowaniu czy gramatyce, a na typowych australijskich powiedzeniach, które warto znać, warto z nich korzystać i warto od czasu do czasu zabłysnąć nimi w towarzystwie Australijczyków z krwi i kości.

O ile ciężko uznać już, że wyrażenia pokroju „mate”, „g’day” czy „no worries” są typowo australijskie, ponieważ zdobyły popularność także w innych krajach, gdzie mówi się po angielsku, tak Australijczycy wciąż mają swoje powiedzenia, które są charakterystyczne tylko dla mieszkańców krainy Down Under.

„What is this? Bush week?” – według Kela Richardsa z radia ABC mówimy tak, kiedy ktoś chce zrobić na nas kawał, jednak w mowie potocznej przyjęło się także określanie mianem „Bush week” jako momentu, kiedy można robić wszystko bez konsekwencji.

„Not here to f*ck spiders” – używamy, kiedy mamy do wykonania zadanie i nie chcemy poświęcać uwagi na rzeczy, które mogłyby nas rozproszyć. Można uznać, że „not here to f*ck spiders” jest synonimem „mam pracę do wykonania, szkoda marnować czasu”.

„Crickey!” – spopularyzowane na świecie przez Steve’a Irwina „crickey” wykorzystuje się, aby wyrazić zaskoczenie lub zdziwienie, np. „Crickey, what’s a terrible accitdent” lub „crickey! There’s a free beer!”.

Hit the frog and toad” – inaczej wyruszać w drogę lub wyjeżdżać.

„Fair dinkum” – ma podobno swoje korzenie w języku chińskim, gdzie dinkum oznacza złoto. Dzisiaj „fair dinkum” używamy w momencie, kiedy stwierdzamy fakt lub potwierdzamy powszechnie znaną prawdę.

„Arvo” – popołudnie. Możecie spotkać się też z określeniem „s’arvo”, co jest skrótem od „this arvo” lub „this afternoon”, czyli „to popołudnie”.

„Barbie” – barbeque.

„Steuth” – jest po prostu synonimem „crickey”, wyraża zatem zdziwienie.

„True Blue” – niebieski symbolizuje prawdę, zatem przyjęło się, że tym wyrażeniem opisujemy coś prawdziwego i realnego. „That burger we had on lunch? True blue”.

„Bogan” – czyli inaczej „redneck”, osoba nieobyta, stereotypowo najczęściej z prowincji i niezważająca na zasady pożycia społecznego.

„Dingo’s breakfast” – brak śniadania.

„Cuppa” – inaczej „a cup of tea”, czyli po prostu filiżanka herbaty.

„Macca’s” – zawsze wywołujące uśmiech wśród Amerykanów „macca” jest lokalnym określeniem na restaurację McDonalds.

„Footy” – Można przetłumaczyć po prostu jako „rugby”.

„Servo” – amerykańskie „gas station” nie oddaje w pełni idei miejsca, do którego Australijczycy jeżdżą tankować auto. Uważają, że skoro na stacji benzynowej często znajdują się także sklepy, nie należy pomijać tej roli, dlatego używają określenia „service station”. Ze względu na to, że te dwa słowa można znacznie skrócić, przyjęło się, że samochód jedziemy tankować do „servo”, a tam kupujemy „petty”, czyli po prostu paliwo.

„Bottle-o” – sklep monopolowy.

Także poszczególne profesje doczekały się swoich australijskich odpowiedników. „Coppa” to policjant, „postie” jest listonoszem, „tradie” używamy w odniesieniu do rzemieślnika, jednak murarza określimy już mianem „brickie”. W przypadku strażaków możemy użyć „firey”.

Oczywiście lista australijskich powiedzeń i słów, które wykształcili na przestrzeni lat mieszkańcy Down Under może ciągnąć się w nieskończoność. Jedne są mniej, inne bardziej powszechne, jednak z całą pewnością warto znać te najpopularniejsze, abyśmy wiedzieli, czego chce od nas znajomy, który mówi nam, że „I had dingo’s breakfast this morning so how about we go to macca’s on arvo to get cuppa and a burger and on the way back we go to servo to buy petty”.

 

3 KOMENTARZE

  1. „Footy” ma się raczej nijak do rugby i sądzę że każdy Australijczyk czułby się wręcz obrażony gdyby ktoś używal tych słów zamiennie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika