Reklama

O pracy i życiu w Polsce, o tym co cieszy i złości Australijczyków w naszym kraju. Rozmawiamy z Philem Forbes’em – Australijczykiem, który mieszka i pracuje w Warszawie od 2 lat.

Cześć Phil. Powiedź kilka słów o sobie, ile masz lat? Kim jesteś z zawodu?

Mam na imię Phil i skończyłem 31 lat. Jestem z Australii. Obecnie mieszkam w Warszawie z moją dziewczyną, dwoma kotami i naszym psem, Kelsey. Ona też jest z Australii. Przez pierwsze lata w Polsce byłem nauczyciel angielskiego, ale zdałem sobie sprawę, że mówienie po angielsku nie czyni ze mnie nauczyciela, więc znalazłem pracę jako pisarz – copywriter. Teraz pracuję w startupie Shoplo i piszę wszystkie materiały po angielsku, w tym teksty na blogi czy wiadomości e-mail.

Ile czasu żyjesz w Polsce? 

Reklama Booking.com

Na poważnie odwiedziłem Warszawę latem 2015. Mieszkam w tym kraju od marca 2016. Mój pierwszy raz w Polce był w 2007, kiedy przybyłem tutaj z samym plecakiem.

Dlaczego się tutaj przeprowadziłeś? 

Nie zgadniesz! Dziewczyna! Spotkaliśmy się w Niemczech na festiwalu heavymetalowym, na którym grały nasze zespoły. Widziałem wstęp mojej dziewczyny, kochałem ich muzykę (ciągle kocham)i pomyślałem „po prostu muszę zagadać”.

Czy to była świadoma decyzja? Wiedziałeś coś o Polsce przed przyjazdem? 

Tak, sporo planowaliśmy. Decyzję o przeprowadzeniu się podjąłem już rok wcześniej. O Polsce wiedziałem trochę, znałem flagę i historię: WW2, Oświęcim, religia, itp. Kiedy podjąłem decyzję o przeprowadzce, sporo się uczyłem, na przykład języka i o kulturze.

Jak przed przyjazdem do Polski wyobrażałeś sobie życie tutaj i nasz kraj? 

Uf, dobre pytanie. W 2007 widziałem dużo różnic pomiędzy Krakowem i Berlinem. Berlin był bardzo ładny, nowoczesny i „czysty”. Ale to było trochę nudne i nic mnie tam nie ciekawiło. W Krakowie była historia, wszystko było stare – w dobrym sensie. W szkole w Australii miałem kolegę z Polski. Nazywał się „Kasperski” i pamiętam, że śmialiśmy się z jego dziwnego nazwiska. Ale jego rodzice byli bardzo pracowici, a on urządzał najlepsze imprezy.

Czym aktualnie zajmujesz się w naszym kraju?

Gram w Wiedźmina, chodzę na spacer z psem, piję piwo i dużo pracuję. W Polsce mam umiejętność, której dużo ludzi nie ma. Nie tylko „Native English speaker”, ale też „Native English Writer”. Polska ma dużo startupów, które potrzebują idealnego angielskiego dla marketingu. Ja mogę pomóc. Nie tylko ja, mam kolegę, który też jest z Australii i w naszym wolnym czasie pomagamy innym firmom pisać po angielsku. W Australii miałem tylko certyfikat VCE/HSC, 10 lat pracowałem jako spawacz, pisałem i czytałem tylko z pasji. Tutaj mam już 2-letnie doświadczenie marketingowe – to coś, czego nigdy nie mógłbym osiągnąć w Australii bez uniwersytetu. Ale teraz to mam. Mogę bardziej zmieniać świat tutaj, niż będąc w Australii.

Co Ci się podoba w Polsce i Polakach?

Piwo, humor, Białowieża, Irena Krzywicka, Bitwa pod Grunwaldem, Powstanie Warszawskie, Maria Skłodowska, Solidarność, gospodarka, Bieszczady, Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, Czarny Protest. Dużo rzeczy!

Co Ci się NIE podoba w Polsce i Polakach?  

Ile masz czasu? Nie lubię tego, że Polacy są tak nieszczęśliwymi ludźmi, którzy mówią „Uuuuu, Australia? Piękny kraj! Dlaczego mieszkasz tutaj? Wracasz do Australii? Polska jest beznadziejna”. A ja myślę, że właśnie to Polska jest pięknym krajem.

Australia nie jest bardzo religijna. Nie jestem religijny, ale jest duża część Polski jest. Byłem raz w kościele z dziewczyną w jej rodzinnym mieście i uczestniczyłem w mszy. Siedziałem, stałem, modliłem się razem z innymi ludźmi, ale czułem się oceniany, bo nie bywam tam regularnie. Ludzie mnie nie znali i czułem się tam niechciany.

Nie lubię polskiej polityki! Religia i polityka mogą być kolegami, ale nie rodziną. W Polsce są rodziną. W Australii śpiewamy „we are one, but we are many, and from all the lands on earth we come”, to samo tutaj, ale tylko jeśli kochasz Boga i żyjesz zgodnie z Biblią. Coś jeszcze? Kocham AFL. Chciałbym chodzić na mecze Legii Warszawa, ale się boję. „Rozwalę ci twarz, bo wspierasz inną grupę mężczyzn kopiących piłkę”. Co to ma znaczyć?

Czy planujesz wrócić do Australii? 

Mieliśmy plan wracać po 2 latach. Minęły 2 lata i… czuje jakby to było 5 minut. Myślę, że nasz 2-letni plan teraz jest 6-letnim planem. I to mi pasuje!

Dziękuję za rozmowę Phil

Z Australijczykiem w Polsce rozmawiał Łukasz Stachurski

Reklama Booking.com

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Podaj nazwę użytkownika